Osobista odpowiedzialność we władzach spółki. Dlaczego menedżerowie potrzebują specjalistycznej tarczy?

Błędnie uważa się, że forma prawna spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.) lub spółki akcyjnej (S.A.) stanowi żelazny mur oddzielający majątek firmowy od prywatnego majątku osób nią zarządzających. W rzeczywistości prezesi, członkowie zarządu, dyrektorzy finansowi oraz prokurenci codziennie podejmują setki decyzji, które mogą pociągnąć za sobą gigantyczne konsekwencje finansowe. W świetle bezwzględnych przepisów prawa (m.in. art. 299 Kodeksu spółek handlowych czy ordynacji podatkowej), w przypadku błędów zarządczych, zaniechań lub niewypłacalności firmy, wierzyciele, akcjonariusze, a nawet Urząd Skarbowy mogą sięgnąć bezpośrednio do prywatnych portfeli osób decyzyjnych – grożąc licytacją ich domów czy oszczędności życia. Jedynym mechanizmem gwarantującym absolutne bezpieczeństwo dla kadry zarządzającej jest ubezpieczenie członków zarządu (znane na świecie jako polisa D&O – Directors and Officers Liability). Dokładne parametry tej ochrony można zweryfikować, wchodząc na stronę https://dbsbrokers.com/produkt/ubezpieczenie-czlonkow-zarzadu/.

Koszty obrony prawnej i postępowań administracyjnych

Kiedy w spółce dochodzi do kryzysu, a pod adresem zarządu wysuwane są zarzuty o niegospodarność, działanie na szkodę spółki lub błędy w sprawozdawczości finansowej, rozpoczyna się długa i wyczerpująca batalia prawna. Nawet jeśli menedżer jest całkowicie niewinny i podejmował decyzje w najlepszej wierze na podstawie ówczesnych danych biznesowych, musi dowieść swoich racji przed sądem. Koszty wynajęcia najwyższej klasy kancelarii adwokackich, biegłych rewidentów i ekspertów sądowych mogą w ciągu kilku miesięcy pochłonąć setki tysięcy złotych z prywatnej kieszeni oskarżonego. Polisa D&O działa tutaj jak potężna poduszka finansowa – ubezpieczyciel na bieżąco, w formie zaliczek, pokrywa wszelkie koszty obrony prawnej (w tym w postępowaniach karnoskarbowych i administracyjnych) chroniąc menedżera przed finansową ruiną jeszcze przed zapadnięciem wyroku.

Ochrona przed roszczeniami inwestorów i pracowników

Współczesne władze spółek znajdują się pod gigantyczną presją z wielu stron. Roszczenia mogą zostać wysunięte przez zawiedzionych inwestorów (którzy stracili kapitał w wyniku spadku wartości akcji z powodu rzekomo złej strategii zarządu), przez organy regulacyjne (takie jak KNF za opóźnienia w raportowaniu), czy wreszcie przez samych pracowników spółki (np. z tytułu mobbingu, nieuzasadnionych zwolnień grupowych czy naruszeń praw pracowniczych). Zaawansowane ubezpieczenie D&O, wynegocjowane przez kompetentnego brokera, obejmuje swoim zasięgiem bardzo szeroki wachlarz poszkodowanych. W przypadku zasądzenia prawomocnego odszkodowania od członka zarządu na rzecz osób trzecich, to zakład ubezpieczeń bierze na siebie wypłatę tej kwoty.

Magnes w rekrutacji najwyższej klasy ekspertów

Żaden szanujący się, wybitny menedżer czy dyrektor finansowy o uznanej renomie rynkowej nie zgodzi się na wejście do rady nadzorczej ani nie obejmie fotela prezesa w dużym, dynamicznym przedsiębiorstwie, jeśli spółka nie zagwarantuje mu solidnej tarczy ochronnej w postaci wykupionej na odpowiednią sumę polisy D&O. W dobie niezwykle skomplikowanego, nakładającego się na siebie prawa podatkowego (tzw. Polski Ład) oraz surowych regulacji unijnych, ryzyko niezamierzonego popełnienia błędu decyzyjnego jest po prostu zbyt wysokie. Zapewnienie tej polisy na koszt spółki to dzisiaj nie luksusowy dodatek, lecz absolutny standard korporacyjny ułatwiający pozyskiwanie na stanowiska kierownicze najbardziej wykwalifikowanych umysłów na rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *